Zniszczone i nieprawidłowo wykonane izolacje w fundamentach piwnicy, bądź też ich brak, przyczyniają się do kapilarnego podciągania wilgoci z wód gruntowych.
Ściany to jeden z łatwiejszych do ocieplenia elementów budynku.
Inwestorzy indywidualni decydujący się w ostatnich latach na budowę domu musieli dostosować się do wyższych standardów związanych z oszczędnością energii cieplnej, co wynika z nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki.
Ponad 37 proc. Polaków, decydując się na budowę domu, zainwestowałaby w dodatkowe docieplenie ścian i poddaszy – tak wskazują wyniki badania przeprowadzonego przez Centrum Badań i Analiz Rynku dla firmy ROCKWOOL Polska. Popularnością cieszą się też solary i fotowoltaika. Warto podkreślić prawidłową kolejność działań – najpierw ocieplaj, potem stosuj nowe technologie grzewcze.
Choć do kalendarzowego lata pozostały już tylko niecałe dwa tygodnie, nie ma wątpliwości – w Polsce rozpoczął się sezon wysokich temperatur.
Przez poddasze i dach uciekać może mnóstwo ciepła, co wpływa nie tylko na zawartość Twojego portfela, ale także komfort życia. Czym więc ocieplić poddasze?
Początek tegorocznej wiosny książkowo potwierdza stare porzekadła, że marcu jak w garncu, a kwiecień plecień, bo przeplata: trochę zimy, trochę lata.
Z punktu widzenia bilansu energetycznego budynku, fundamenty i piwnica stanowią niezwykle ważny element. Znajdujący się poniżej grunt działa jak jeden wielki, kapryśny piec kaflowy. W sezonie grzewczym „ciągnie” ciepło z wyższej kondygnacji, aby oddawać je latem, kiedy wysokich temperatur mamy pod dostatkiem.
Jedną z najbardziej problematycznych konstrukcji w budownictwie mieszkaniowym są stropy nad pomieszczeniami nieogrzewanymi. Problematycznych nie tyle z powodu trudności samego wykonania, co właściwego zabezpieczenia przed stratami ciepła.
Od tego roku ponownie zaostrzyły się warunki dotyczące izolacyjności termicznej przegród budynków. Najlepsze parametry cieplno-wilgotnościowe obiektu można osiągnąć, jeśli termomodernizację przeprowadzimy od zewnątrz.
Odpowiednie warunki panujące w domu to podstawa dobrego samopoczucia. I nie chodzi tu wyłącznie o to, w jaki sposób urządzone są jego wnętrza, a o jakość powietrza, którym w nich oddychamy, zależną w dużej mierze od konstrukcji budynku i zastosowanych materiałów budowlanych.
Ponad 41% Polaków, decydując się na budowę domu, zainwestowałaby w instalację paneli solarnych, a 38% w dodatkowe docieplenie ścian i poddaszy. 58% izoluje po to, by zmniejszyć koszty ogrzewania, a 24% po to, by zwalczyć smog – tak wskazują wyniki badania przeprowadzonego przez Centrum Badań i Analiz Rynku dla ROCKWOOL Polska.
Wielu właścicieli domów wybudowanych 15 – 20 lat temu zastanawia się, czy może sprawić, by były bardziej energooszczędne, zwłaszcza jeśli planują stać się „producentami” prądu na własne potrzeby. Odpowiedź jest jak najbardziej po ich myśli: poprawa parametrów izolacji cieplnej nie jest trudna.
Efekty powszechnej fali renowacji to nie tylko zmniejszone zapotrzebowanie na energię, nowe miejsca pracy czy poprawa jakości powietrza. To również możliwości znacznie efektywniejszego wykorzystania odnawialnych źródeł energii i realne oszczędności dla inwestorów. Gdy w docieplonym domu zainstalujemy OZE, uzyskamy nadwyżkę energii, która pozwoli nam przejechać aż 48 tys. kilometrów rocznie samochodem elektrycznym.
Odpowiednie docieplenie budynku to szereg korzyści dla inwestora, a zwłaszcza dla jego portfela. Lepsze samopoczucie domowników czy większa efektywność energetyczna to ważne argumenty przemawiające za termoizolacją, jednak większość osób najbardziej przekonuje znacząca obniżka kosztów związanych z ogrzewaniem.