13-07-2026, 08:09

Wykończenie mieszkania czy domu prawie zawsze kończy się tym samym pytaniem: co powiesić na oknach? Rynek osłon okiennych rozrósł się w ostatnich latach tak bardzo, że nawet osoby po świeżym remoncie potrafią się w nim pogubić, rolety w kilku wariantach, plisy, żaluzje z różnych materiałów, do tego moskitiery. Każde z tych rozwiązań ma sens, ale w innym miejscu. Poniżej porządkujemy, co sprawdza się w konkretnych pomieszczeniach, co Polacy zamawiają najczęściej i za co warto dopłacić, a gdzie dopłata niczego nie wnosi.
Jeśli spojrzeć na statystyki zamówień firm montażowych, jeden produkt wyraźnie dominuje w pokojach dziennych: rolety dzień-noc. Ich fenomen polega na prostym pomyśle, tkanina składa się z naprzemiennych pasów transparentnych i pełnych, więc jednym ruchem łańcuszka reguluje się ilość wpadającego światła, bez podnoszenia całej osłony. W salonie, gdzie światło zmienia się od porannego słońca po wieczorny półmrok przy telewizorze, ta płynna regulacja robi różnicę na co dzień.
Drugim argumentem jest cena. Rolety dzień-noc to jedno z najtańszych rozwiązań na rynku osłon szytych na wymiar, a montaż w kasecie na ramie okna nie wymaga wiercenia w profilu PCV co doceniają szczególnie osoby w mieszkaniach wynajmowanych.
W sypialni kryterium jest jedno: czy osłona zatrzyma poranne światło. Zwykłe tkaniny, nawet te gęsto tkane, przepuszczają na tyle dużo, że przy oknie wychodzącym na wschód o piątej rano w czerwcu sen się kończy. Dlatego do sypialni, a także pokojów dzieci i pomieszczeń z projektorem, wybiera się rolety zaciemniające w kasecie z prowadnicami. Kluczowe są tu właśnie prowadnice boczne: sama tkanina nieprzepuszczająca światła nie wystarczy, jeśli po bokach zostają szpary, którymi wpada jasna obwódka. Kaseta i prowadnice domykają światło praktycznie w stu procentach.
Warto przy tym wiedzieć, że „zaciemniająca" nie znaczy „czarna i smutna" tkaniny z powłoką zaciemniającą występują dziś w dziesiątkach kolorów, także jasnych, bo warstwa blokująca światło jest po stronie szyby.
Plisa to najbardziej elastyczna osłona na rynku i jedyna, która zasłania dowolny fragment szyby, od dołu, od góry albo tylko środek. W kuchni z oknem nad blatem to rozwiązuje odwieczny problem: dolna część szyby zakryta przed parą i wzrokiem sąsiadów, góra odsłonięta i wpuszcza światło. Plisy okienne szyje się też pod okna trójkątne, trapezowe i ścięte, tam, gdzie żadna roleta po prostu nie zadziała.
Osobną kategorią są poddasza. W oknach połaciowych tkanina musi być prowadzona w bocznych prowadnicach, inaczej odstaje od pochylonej szyby. Plisy do okien dachowych montuje się w systemach dopasowanych do konkretnych modeli okien (Velux, Fakro i inne), a wersje z tkaniną o strukturze plastra miodu dokładają jeszcze izolację termiczną, na poddaszu, które latem się przegrzewa, a zimą szybko wychładza, to odczuwalna zmiana.
Nie wszystko na oknie musi być techniczne. W salonach urządzanych z myślą o przytulności od kilku sezonów mocno wracają rolety rzymskie, szyte z tkanin dekoracyjnych, składające się w miękkie poziome fałdy. To najbardziej „tekstylna" osłona okienna: łączy funkcję rolety z charakterem zasłony, a uszyta na wymiar z lnu czy grubszej bawełny wygląda jak element projektu wnętrza, nie dodatek z marketu.
Podobny powrót przeżywają żaluzje drewniane i bambusowe. Trendy wnętrzarskie ostatnich lat japandi, boho, styl skandynawski, oparte są na naturalnych materiałach, a drewniana lamelka na oknie robi w takich wnętrzach więcej niż niejeden mebel. Żaluzje drewniane sprawdzają się też praktycznie: lamele przekręca się precyzyjnie, kierując światło w głąb pokoju lub na sufit, czego tkanina nie potrafi.
Przy oknach od podłogi do sufitu i przeszkleniach biurowych klasyczne poziome osłony przestają być praktyczne, stąd niesłabnąca pozycja żaluzji pionowych, zwanych verticalami. Pionowe pasy tkaniny obracają się o 180 stopni i rozsuwają na bok jak zasłona, więc obsługa nawet czterometrowego przeszklenia to jeden ruch. W gabinetach i salach konferencyjnych verticale pozwalają ustawić światło tak, żeby nie odbijało się w monitorach, dlatego to wciąż standard w wykończeniach biurowych, choć coraz częściej trafiają też do mieszkań z dużymi oknami tarasowymi.

O moskitierach mało kto myśli na etapie wykańczania mieszkania i prawie każdy żałuje tego w pierwszy ciepły wieczór. Moskitiery okienne szyte na wymiar w ramce aluminiowej zakłada się na haczyki bez wiercenia w oknie i zdejmuje na zimę w kilka sekund. Nowsze warianty rolowane w kasetę i plisowane, zostają na oknie cały rok. Dostępne są też siatki specjalistyczne: gęstsze, zatrzymujące część pyłków (dla alergików) oraz wzmocnione, odporne na koci pazur.
Praktyka firm montażowych pokazuje, że w typowym mieszkaniu najlepiej działa zestaw, nie jeden produkt na wszystkie okna:
Dobrą praktyką jest zamówienie wszystkich osłon u jednego wykonawcy za jednym pomiarem, tkaniny pochodzą wtedy z jednej palety kolorystycznej, a pomiar i montaż odbywają się podczas jednej wizyty. Przy wyborze firmy warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy: czy pomiar wykonuje ekipa wykonawcy (odpowiedzialność za wymiary spada wtedy na firmę, nie na klienta) oraz jaką gwarancją objęte są mechanizmy, rynkowy standard u solidnych producentów to minimum 2 lata.
Artykuł zewnętrzny
Podobne artykuły
Komentarze