04-07-2026, 15:55

Drewno egzotyczne, kompozyt i drewno krajowe różnią się nie tylko ceną, ale i tym, ile pracy wymagają przez kolejne lata i jak się starzeją. Dobór materiału warto więc zacząć nie od ceny za metr, lecz od pytania, do czego taras posłuży i ile uwagi właściciel chce mu potem poświęcać.
Bangkirai, cumaru, ipe, garapa czy massaranduba to gatunki o bardzo wysokiej gęstości. Dają twardą powierzchnię, która znosi codzienne chodzenie i przesuwanie mebli bez wgnieceń i rys. Prawidłowo ułożony i olejowany taras z drewna egzotycznego służy 25-30 lat, czyli realnie dłużej niż większość alternatyw.
Ta klasa ma swoją cenę. Deski egzotyczne o wysokiej gęstości zaczynają się od około 350 zł za metr kwadratowy i sięgają 450 zł, zależnie od gatunku i profilu. Trzeba tu rozdzielić odporność od koloru. Egzotyk nie wymaga impregnacji, żeby przetrwać, bo sam z siebie jest odporny na wilgoć i grzyby. Olejowanie służy wyłącznie utrzymaniu ciepłego koloru. Bez niego drewno z czasem nabierze srebrnoszarej patyny, co dla części osób jest wadą, a dla innych zaletą.
Deska kompozytowa WPC łączy mączkę drzewną z tworzywem. Jej największy atut to brak konserwacji: nie trzeba olejować, powierzchnia jest gładka, bez drzazg, odporna na wilgoć, grzyby i promieniowanie UV. Żywotność takiego tarasu to zwykle 15-25 lat. Dla kogoś, kto chce ułożyć taras i o nim zapomnieć, to rozwiązanie trudne do pobicia.
Kompozyt ma jednak ograniczenia, o których sprzedawcy mówią rzadziej. Ciemne odcienie potrafią mocno nagrzewać się w słońcu, co czuć przy chodzeniu boso; jaśniejsze kolory ten efekt łagodzą. Materiał wyraźnie pracuje też przy zmianach temperatury, więc montaż wymaga szczelin dylatacyjnych, właściwego spadku i solidnej podkonstrukcji. Nawet najlepszy kompozyt nie odda przy tym głębi ani zapachu prawdziwego drewna.
Modrzew syberyjski i sosna termowana to najtańsza droga do drewnianego tarasu. Dobrej klasy modrzew kosztuje obecnie 140-180 zł za metr kwadratowy, czyli około połowy ceny egzotyku. Płaci się za to krótszą trwałością. Olejowany co 1-2 sezony modrzew wytrzymuje zwykle 10-15 lat, bo jest mniej gęsty i twardy niż gatunki egzotyczne.
Ciekawie wypada pośrodku sosna termowana. Obróbka termiczna zwiększa jej stabilność wymiarową i odporność na wilgoć, dzięki czemu przy dobrej pielęgnacji taras z niej potrafi przetrwać nawet 20-30 lat. To rozsądny kompromis: naturalne drewno w przystępnej cenie, w zamian za cykliczną konserwację.
Wybór zależy od kilku rzeczy: ile taras ma kosztować, jak często ktoś po nim chodzi, czy właścicielowi chce się go pielęgnować i jak ma wyglądać. Taras reprezentacyjny, mocno używany, który ma przetrwać dekady, to naturalne miejsce dla drewna egzotycznego. Rodzina, która nie chce co sezon sięgać po olej, zyska najwięcej na kompozycie. Kto liczy każdą złotówkę, ale chce prawdziwego drewna, powinien porównać modrzew z sosną termowaną. Najłatwiej zobaczyć te różnice, gdy gatunki i profile leżą obok siebie w jednym zestawieniu, dostępnym pod adresem https://hardwood.pl/sklep/17-deski-tarasowegdzie zebrano zarówno drewno egzotyczne i krajowe, jak i deski kompozytowe.
O żywotności tarasu decyduje zresztą nie tylko sama deska. Podkonstrukcja, spadek, wentylacja spodu i jakość montażu potrafią skrócić lub wydłużyć życie nawet najlepszego materiału o kilka lat.
Egzotyk, kompozyt i drewno krajowe nie konkurują o miano najlepszego materiału, bo odpowiadają na różne potrzeby. Ten sam taras dla jednego jest inwestycją na 20 lat, a dla drugiego po prostu wygodną podłogą pod stół z parasolem. Najgorzej wychodzą ci, którzy patrzą wyłącznie na cenę za metr, bo za tanią deskę dopłaca się potem olejem i robotą, sezon po sezonie.
Artykuł zewnętrzny
Podobne artykuły
Komentarze