budownictwo

Szanowny Użytkowniku,

Zanim zaakceptujesz pliki "cookies" lub zamkniesz to okno, prosimy Cię o zapoznanie się z poniższymi informacjami. Prosimy o dobrowolne wyrażenie zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz udostępniamy informacje dotyczące plików "cookies" oraz przetwarzania Twoich danych osobowych. Poprzez kliknięcie przycisku "Akceptuję wszystkie" wyrażasz zgodę na przedstawione poniżej warunki. Masz również możliwość odmówienia zgody lub ograniczenia jej zakresu.

1. Wyrażenie Zgody.

Jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych Zaufanych Partnerów, które udostępniasz w historii przeglądania stron internetowych i aplikacji w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i aplikacjach w celu określenia Twoich potencjalnych zainteresowań w celu dostosowania reklamy i oferty), w tym umieszczanie znaczników internetowych (plików "cookies" itp.) na Twoich urządzeniach oraz odczytywanie takich znaczników, proszę kliknij przycisk „Akceptuję wszystkie”.

Jeśli nie chcesz wyrazić zgody lub chcesz ograniczyć jej zakres, proszę kliknij „Zarządzaj zgodami”.

Wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Możesz zmieniać zakres zgody, w tym również wycofać ją w pełni, poprzez kliknięcie przycisku „Zarządzaj zgodami”.




Artykuł Dodaj artykuł

Gdy park zaczyna się za drzwiami. Urbanistyka bliskości

01-07-2026, 10:43

Gdy park zaczyna się za drzwiami. Urbanistyka bliskości

Jeszcze niedawno w Polsce „mieszkanie z widokiem na zieleń” oznaczało osiedle z klombem kwietnym i kilkoma drzewami między parkingiem a placem zabaw. Dziś jednak w najbardziej pożądanych inwestycjach nie chodzi już o zieleń w promieniu spaceru. Chodzi o coś bardziej dosłownego: czy park zaczyna się tam, gdzie kończy się klatka schodowa.

Z okien nowych apartamentów w Warszawie, Gdańsku, Szczecinie czy Krakowie coraz częściej nie widać już przede wszystkim panoramy miasta, lecz korony drzew i układ parkowych alei. Deweloperzy poszukują lokalizacji, które nie próbują „dodawać natury do mieszkania” i zapewniają mieszkańcom bezpośredni kontakt z parkową fauną, florą i infrastrukturą.

Jakość życia czy ingerencja w zielone płuca?

To zmiana, która poprawia jakość życia, ale jednocześnie uruchamia pytania o granice ingerencji we wspólne dobro, wszak wejście dewelopera w istniejącą zieloną tkankę miasta zawsze dotyka przestrzeni wspólnej, emocjonalnej i wrażliwej społecznie.

- Każda inwestycja, która styka się bezpośrednio z dużym parkiem miejskim, wchodzi w obszar szczególnej odpowiedzialności. Park nie jest tu neutralnym tłem urbanistycznym, a każde osiedle przylegająca do parku, niezależnie od skali, zawsze funkcjonuje w dwóch równoległych narracjach. Jedna mówi o jakości życia, druga - o ingerencji. I obie są prawdziwe - mówi Joanna Rayss, arch. krajobrazu, ekspertka w zakresie wdrażania elementów Zielonej Infrastruktury Miasta.

Jak przekonuje ekspertka, obie te narracje wcale nie muszą się kłócić i warto spojrzeć na ten proces z szerszej perspektywy urbanistycznej. Dobrze zaprojektowana zabudowa przy parku nie powinna oznaczać zagrożenia dla procesów przyrodniczych w nim się toczących - przeciwnie, może wzmacniać ich funkcjonowanie w trudnych miejskich warunkach. Mieszkańcy są naturalnymi użytkownikami parku przez cały dzień, co zwiększa poczucie bezpieczeństwa, ogranicza zjawisko degradacji przestrzeni i tworzy społeczne zaplecze dla utrzymania wysokiej jakości terenów zieleni.

- Historia europejskich miast pokazuje, że najbardziej cenione parki - od londyńskiego Hyde Parku po nowojorski Central Park - nie są odizolowanymi enklawami, lecz funkcjonują w ścisłej relacji z otaczającą je zabudową. Istotą współczesnego miasta jest dostępność. Park spełnia swoją społeczną rolę wtedy, gdy staje się częścią codziennych tras mieszkańców, gdy można wpaść do niego na kwadrans przed pracą, przejść przez niego wracając ze szkoły czy wyjść na spacer bez planowania całej wyprawy. Miasto przyjazne ludziom nie oddziela zabudowy od zieleni, lecz tworzy między nimi świadomą i harmonijną granicę, tym lepiej im ta granica jest płynna i sprzyja łączności z szerszym systemem zieleni miejskiej – dodaje Joanna Rayss.

58 hektarów terenów zielonych tuż pod domem

Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów idealnej symbiozy funkcji mieszkaniowej i parkowej jest inwestycja KANWA realizowana przez dewelopera Moderna Holding na Pradze-Południe w Warszawie. Z klatki schodowej wychodzi się wprost do Parku Skaryszewskiego - jednego z najpiękniejszych parków w Polsce. Wystarczy kilka kroków, aby znaleźć się nad samą taflą Jeziora Kamionkowskiego, wśród drzew, ścieżek, cichych zakątków i szerokich polan. W sumie 58 hektarów terenów zielonych tuż pod domem - tak bezpośredniego stylu z czystą naturą nie gwarantuje żadna inna inwestycja w stolicy.

Kluczowym elementem projektu stała się planowana Aleja Teatralna - nowa przestrzeń publiczna prowadząca od ulicy Zamoyskiego w kierunku parku. Jak podkreśla inwestor, jej przebieg wyznacza naturalną oś widokową łączącą miasto z zielenią, a sama aleja ma przywrócić temu fragmentowi Pragi historyczną logikę przestrzenną. To właśnie tutaj najłatwiej dostrzec, na czym może polegać współczesna symbioza między inwestycją mieszkaniową a parkiem. KANWA nie tworzy prywatnego świata odwróconego plecami do otoczenia, lecz wzmacnia dostępność całego obszaru dla mieszkańców dzielnicy.

- Siła Parku Sakryszewskiego polega na codziennej obecności w życiu mieszkańców. Kiedy park staje się częścią drogi do domu, porannego biegu czy wieczornego spaceru, zaczyna pełnić swoją najważniejszą funkcję - staje się żywą częścią miasta, a nie tylko jego zielonym dodatkiem. W tym sensie KANWA i Park Skaryszewski nie potrzebują konkurować ze sobą o przestrzeń. Mogą tworzyć układ, w którym wartość jednego wzmacnia wartość drugiego – przekonuje Joanna Rayss.

Architektura, która dopełnia park

Jeśli warszawska KANWA pokazuje, jak inwestycja może otwierać miasto na park i wzmacniać wzajemne powiązania między nimi, to krakowskie Vido firmy Ekopark pokazuje inną drogę - budowanie w taki sposób, by architektura stała się naturalnym dopełnieniem istniejącego krajobrazu Parku Lotników Polskich. To ponad 40 hektarów zieleni, tras spacerowych, ścieżek biegowych, stawów, placów zabaw i przestrzeni rekreacyjnych.

Park staje się tu nie tyle sąsiadem inwestycji, ile jej naturalnym zapleczem funkcjonalnym - przestrzenią, która przejmuje część ról zwykle przypisywanych prywatnym strefom fitness, terenom sportowym czy rozbudowanym częściom wspólnym osiedla. Właśnie dlatego trudno mówić tutaj o zwykłym „mieszkaniu przy parku”. Bardziej trafne wydaje się określenie: mieszkanie w rytmie parku.

Zupełnie inną relację z przestrzenią parkową mamy z kolei w Poznaniu, gdzie w dzielnicy Łazarz powstaje osiedle Cavallia. Tu punktem wyjścia nie jest sam park, lecz rewitalizacja fragmentu miasta, który przez lata pozostawał niedostępny dla mieszkańców. Inwestycja BPI Real Estate i Revive Poland powstaje na terenie dawnych koszar 15. Pułku Ułanów Poznańskich i późniejszego parkingu Międzynarodowych Targów Poznańskich - miejscu, które przez dekady stanowiło urbanistyczną wyrwę w tkance Łazarza. Dziś ma stać się otwartym kwartałem miasta, opartym na idei 15-minutowego miasta, a aż 35 procent inwestycji to tereny zielone.

Idealnie współgra to ze specyfiką Parku Wilsona, który znajduje się dosłownie po drugiej stronie ulicy Matejki, a jego obecność wyznacza codzienny rytm tej części miasta. Cavallia pokazuje, że sąsiedztwo parku może być elementem znacznie szerszego procesu przywracania miasta mieszkańcom, a on sam jest ważnym elementem idei ponownego „zszycia” rozdzielonej przez lata tkanki miejskiej.

Egzamin z urbanistycznej odpowiedzialności

Na innym poziomie tej samej zmiany sytuują się inwestycje, które nie budują już nowych relacji między miastem a zielenią, lecz wpisują się w istniejące, codziennie używane systemy parkowe - jak gdański Oliwski Park, wrocławskie Przy Parku Vita czy szczeciński Rose Park. W Gdańsku Oliwie zabudowa Moderny Holding stanęła tuż przy bramie wejściowej do Parku Oliwskiego, jednego z najpiękniejszych historycznych parków w Polsce, wykorzystując jego krajobrazowy charakter i naturalną ciągłość z Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym, gdzie park nie jest tłem, ale osią całej dzielnicy i jej rytmu życia.

We Wrocławiu inwestycja Przy Parku Vita wchodzi w relację z Parkiem Tarnogajskim - nie jest to obiekt reprezentacyjny, działa przede wszystkim jako lokalna przestrzeń rekreacyjna dla mieszkańców gęsto zabudowanej dzielnicy, co sprawia, że relacja inwestycji z zielenią opiera się na bliskości i powtarzalnym, codziennym korzystaniu z parku.

Z kolei Rose Park na Pogodnie w Szczecinie wyróżnia się tym, że jego relacja z zielenią opiera się nie na jednym elemencie, lecz na całym systemie. Inwestycja powstaje pomiędzy Parkiem Kasprowicza i Ogrodem Różanym, które wraz z Jasnymi Błoniami tworzą zielony kręgosłup Szczecina dając mieszkańcom dostęp do alei spacerowych, miejsc wypoczynku i relaksu, ścieżek rowerowych, terenów sportowych, ale też do ośrodków kultury, jak np. Teatr Letni.

- Nie da się ukryć, że inwestycje mieszkaniowe zlokalizowane przy dużych parkach miejskich są testem dojrzałości polskich miast i egzaminem z urbanistycznej odpowiedzialności. W nowoczesnym mieście, które świadomie kreuje swoją politykę przestrzenną i mieszkaniową, nikt już nie zadaje pytania, czy budować przy parku, tylko jak budować, żeby park pozostał ważniejszy niż budynek, który go dotyka - podsumowuje Joanna Rayss, arch. krajobrazu, ekspertka w zakresie wdrażania elementów Zielonej Infrastruktury Miasta.

Tam, gdzie udaje się zachować równowagę między zabudową a przyrodą, zyskują wszyscy – mieszkańcy, miasto i sama zieleń.

Artykuł zewnętrzny