25-05-2026, 21:06

Kupno mieszkania zwykle zaczyna się od prostego rachunku: cena za metr razy powierzchnia lokalu. Dopiero później okazuje się, że sam metraż może wywołać więcej pytań niż rata kredytu czy termin odbioru. Szczególnie wtedy, gdy deweloper doliczył do powierzchni użytkowej metry pod ścianami działowymi. Kiedy warto rozważyć zgłoszenie sprawy do kancelarii prawnej?
Największy błąd kupującego polega na tym, że opiera się tylko na rzucie mieszkania albo rozmowie z doradcą sprzedaży. W sporze z deweloperem https://sporyzdeweloperem.terlecki.net/ liczy się to, co masz w dokumentach. Znaczenie ma umowa deweloperska, prospekt informacyjny, karta lokalu, rzut, załączniki, protokół odbioru i dokument z ostatecznym pomiarem powierzchni.
Problem ścianek działowych zależy między innymi od normy pomiaru, którą przyjął deweloper, oraz od informacji przekazanych nabywcy przed podpisaniem umowy. Zdarzają się też sytuacje, w których kupujący dopiero przy umowie przenoszącej własność dostawali informację o dopłacie za powierzchnię pod ściankami.
Do kancelarii prawnej można zgłosić się wtedy, gdy dokumenty pokazują inną powierzchnię niż ta, którą faktycznie możesz swobodnie użytkować.
Kancelaria prawna nie powinna zaczynać od obietnicy odzyskania pieniędzy. Najpierw musi odtworzyć całą ścieżkę zakupu. Prawnik sprawdza, jak deweloper opisał lokal, czy podał sposób pomiaru, czy oddzielił powierzchnię pod ścianami od reszty mieszkania i czy cena wynikała z pełnej, jasno opisanej powierzchni.
Pamiętaj, że nie każda różnica automatycznie oznacza roszczenie. Czasem dokumenty zawierają dokładne wyjaśnienie, a czasem kupujący dostaje tak niejasne zapisy, że trudno z nich zrozumieć, za co płaci. Dobra analiza powinna dać Ci odpowiedź, ile metrów budzi wątpliwości, jaką kwotę obejmuje spór i czy warto zaczynać rozmowę z deweloperem.
Sygnałem ostrzegawczym jest sytuacja, w której deweloper dolicza do ceny powierzchnię pod ścianami, ale wcześniej nie tłumaczy tego wprost. Podobnie działa zapis, który brzmi technicznie, ale nie pozwala kupującemu zrozumieć, czy płaci za metry widoczne w mieszkaniu, czy również za przestrzeń zajętą przez przegrody.
Warto działać szczególnie wtedy, gdy różnica nie jest symboliczna. Przy cenie 14 000 zł za metr nawet 2 m² oznaczają 28 000 zł, więc spór przestaje być drobną nieścisłością.
Kontakt z kancelarią nie musi prowadzić od razu do procesu. Czasem może wystarczyć analiza i wezwanie do zapłaty. Gdy deweloper da odpowiedź odmowną, dopiero wtedy trzeba ocenić dalsze kroki. Najważniejsze, żebyś nie działał po omacku.
Jeżeli podejrzewasz, że zapłaciłeś za dodatkowe metry pod ścianami działowymi, zacznij od dokumentów. Umowa, karta lokalu i sposób pomiaru powiedzą więcej niż zapewnienia sprzedawcy. Zgłoszenie się do kancelarii prawnej warto rozważyć wtedy, gdy różnica w metrażu przekłada się na konkretną kwotę, a zapisy w dokumentach nie dają Ci jasnej odpowiedzi, za co naprawdę zapłaciłeś.
Artykuł zewnętrzny
Podobne artykuły
Komentarze