budownictwo

Szanowny Użytkowniku,

Zanim zaakceptujesz pliki "cookies" lub zamkniesz to okno, prosimy Cię o zapoznanie się z poniższymi informacjami. Prosimy o dobrowolne wyrażenie zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz udostępniamy informacje dotyczące plików "cookies" oraz przetwarzania Twoich danych osobowych. Poprzez kliknięcie przycisku "Akceptuję wszystkie" wyrażasz zgodę na przedstawione poniżej warunki. Masz również możliwość odmówienia zgody lub ograniczenia jej zakresu.

1. Wyrażenie Zgody.

Jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych Zaufanych Partnerów, które udostępniasz w historii przeglądania stron internetowych i aplikacji w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i aplikacjach w celu określenia Twoich potencjalnych zainteresowań w celu dostosowania reklamy i oferty), w tym umieszczanie znaczników internetowych (plików "cookies" itp.) na Twoich urządzeniach oraz odczytywanie takich znaczników, proszę kliknij przycisk „Akceptuję wszystkie”.

Jeśli nie chcesz wyrazić zgody lub chcesz ograniczyć jej zakres, proszę kliknij „Zarządzaj zgodami”.

Wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Możesz zmieniać zakres zgody, w tym również wycofać ją w pełni, poprzez kliknięcie przycisku „Zarządzaj zgodami”.




Artykuł Dodaj artykuł

Nowoczesne rozwiązania przyspieszą budowę mieszkań?

07-08-2025, 08:04

3 Wymiary Bronowice

3 Wymiary Bronowice

W Polsce budowa bloku mieszkalnego trwa przeciętnie 25 miesięcy. To ponad dwa lata oczekiwania na klucze – i to przy dobrym scenariuszu. Czy technologie takie jak prefabrykacja, roboty murarskie, BIM czy druk 3D mogą ten proces skrócić? Tak, ale branża musi pokonać opór tradycji i technologiczną stagnację.

Skala wyzwania

W pierwszym kwartale 2025 roku średni czas budowy budynku wielorodzinnego w Polsce wyniósł dokładnie 25 miesięcy – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Choć to krócej niż w przypadku domów jednorodzinnych (52,6 miesiąca), to nadal bardzo długo jak na skalę potrzeb mieszkaniowych i nasze możliwości technologiczne.

– Przyczyn opóźnień zazwyczaj jest kilka: długie procesy administracyjne, niedobory wykwalifikowanej kadry, utrudnienia w łańcuchach dostaw i dominacja technologii tzw. „tradycyjnej udoskonalonej”, która opiera się na ręcznym, sekwencyjnym wznoszeniu konstrukcji. Deweloperzy często nie mają innego wyjścia – pracują z tym, co znane, bo brakuje przeszkolonych zespołów i dostępnych rozwiązań wdrożeniowych – mówi Piotr Koszyk, członek zarządu Q3D Contract.

Efekt? Nawet przy dobrej koniunkturze, nowoczesne bloki powstają zbyt wolno, by zaspokoić realne potrzeby rynku. W praktyce oznacza to mniejsze zasoby mieszkań, presję cenową i coraz większe rozwarstwienie dostępności lokali. A przecież technologie skracające budowę są już dostępne – tyle że wciąż zbyt rzadko stosowane. Branża utknęła między tym, co możliwe, a tym, co dzieje się realnie na placach budowy.

Technologie skracające proces

Istnieją metody, które skracają czas realizacji o kilkanaście miesięcy – i coraz więcej firm w Polsce zaczyna z nich korzystać. Pierwszym z nich jest prefabrykacja – czyli budowanie dużych fragmentów konstrukcji w fabrykach i montaż na miejscu. Dzięki temu budowa może być o kilkanaście miesięcy krótsza, a pogoda nie ma wpływu na harmonogram. W modelu OSC (off-site construction) ściany, stropy i moduły instalacyjne są przygotowywane równolegle z pracami na placu budowy, co znacząco przyspiesza realizację.

Równie istotna jest automatyzacja i robotyzacja. Przykład? Według raportu „Budownictwo 5.0” opublikowanego przez ThinkCo, autonomiczne roboty budowlane mogą przyspieszyć proces murowania nawet 120-krotnie w porównaniu do tradycyjnych metod. Do gry wkracza także BIM (Building Information Modeling), który umożliwia cyfrowe planowanie całego cyklu życia budynku – od projektu po zarządzanie eksploatacją. Według danych ThinkCo, ponad 60 proc. specjalistów z polskiej branży budowlanej uważa, że jego stosowanie znacząco redukuje liczbę błędów projektowych i przyspiesza budowę. Stosowanie BIM deklaruje ok. 40 proc. biur projektowych, 21 proc. firm wykonawczych i 37 proc. inwestorów, co stanowi wyraźny wzrost na przestrzeni lat i zwiastuje dalszy rozwój

– Technologie już dziś pozwalają budować szybciej, sprawniej i bez kosztownych pomyłek. Prefabrykacja, automatyzacja czy modelowanie informacji o budynku to nie są już eksperymenty – to narzędzia, które działają na realnych budowach. Problem polega na tym, że wciąż traktujemy je jak ciekawostkę, a nie standard. Branża budowlana jest ostrożna z natury, ale jeśli naprawdę chcemy skrócić czas realizacji i poprawić jakość, musimy przestać bać się zmian – mówi Piotr Koszyk.

Bariery wdrożeń

Mimo rosnącego potencjału technologicznego, transformacja sektora idzie powoli. Największą barierą są koszty i brak wykwalifikowanych kadr. Zgodnie z raportem ThinkCo, tylko 22 proc. firm w Polsce planuje inwestycje w robotykę i druk 3D. Swoje robi też opór rynku. Zdecydowana większość wykonawców to małe, lokalne firmy, które nie widzą potrzeby odchodzenia od sprawdzonych, ręcznych metod. Według danych ThinkCo, niemal 80 proc. respondentów z polskiej branży budowlanej przyznaje, że wdrażanie nowych technologii w ich firmach jest trudne lub bardzo trudne – co pokazuje, że problem nie leży wyłącznie w finansach, ale też w mentalności i organizacji. Nie pomaga również niedobór szkoleń oraz niska świadomość korzyści płynących z cyfryzacji – zarówno po stronie wykonawców, jak i inwestorów.

– Co może zmienić układ sił? W dużej mierze rosnąca konkurencja. Firmy inwestujące w automatyzację już dziś mają przewagę – szybciej kończą inwestycje, lepiej zarządzają kosztami i spełniają rygorystyczne normy ESG. Skrócenie czasu budowy bloków mieszkalnych w Polsce jest możliwe – i potrzebne. Technologie są dla nas dostępne: prefabrykaty, BIM, robotyka i automatyzacja. To nie futurystyczne pomysły, lecz działające rozwiązania. Jednak bez zmian systemowych, lepszych regulacji i inwestycji w kadry, nawet najlepsze innowacje mogą utknąć w katalogach ofertowych – mówi Piotr Koszyk.

Artykuł zewnętrzny