18-07-2025, 14:05
Artykuł został opracowany przez organizację Earthsight. Prezentowane treści oraz opinie są stanowiskiem autorów tekstu i nie są opracowaniem redakcyjnym naszego portalu. Publikujemy materiał w całości, zgodnie z oryginalną wersją przesłaną przez Earthsight.
Czy zmiany w unijnych przepisach otworzą drzwi dla nielegalnego drewna z Rosji i Białorusi? Organizacja Earthsight ostrzega, że wprowadzenie kategorii „braku ryzyka” w unijnym rozporządzeniu EUDR może znacząco osłabić skuteczność sankcji i ułatwić przemyt drewna na rynek UE, w tym do Polski. Sprawdź, jakie zagrożenia niesie ze sobą proponowana zmiana i co na ten temat sądzą eksperci.

Organizacja badawcza Earthsight ostrzega, że wprowadzenie kategorii „braku ryzyka” w systemie klasyfikacji krajów w ramach EUDR – co obecnie proponują niektóre państwa członkowskie UE – zmniejszy skuteczność unijnych sankcji na drewno pochodzące z Rosji i Białorusi, a także utrudni działania podejmowane na poziomie krajowym mające zatrzymać napływ nielegalnych przesyłek na polski rynek.
W opublikowanej dziś analizie organizacja (znana ze szczegółowych dochodzeń na temat nielegalnego handlu drewnem i towarami rolnymi) wyjaśnia, że wprowadzenie kategorii „braku ryzyka” mogłoby doprowadzić do zniesienia przez państwa UE kontroli towarów sprowadzanych z krajów o niskim poziomie wylesiania – chociaż śledztwa wykazały, że nielegalne drewno z Rosji i Białorusi jest już przemycane przez terytorium niektórych z tych państw. Wprowadzenie wspomnianej kategorii grozi zniweczeniem efektów działań polskich służb, które w ostatnim czasie znacząco ograniczyły napływ nielegalnego drewna rosyjskiego przez terytorium kraju.
Eksperci wskazują, że spośród dziesięciu największych importerów drewna niewiadomego pochodzenia ośmiu należy do grupy państw forsujących wprowadzenie do EUDR kategorii „braku ryzyka” – są to Portugalia, Estonia, Włochy, Chorwacja, Słowenia, Czechy, Bułgaria i Polska. Powyższe państwa razem odpowiadają za ponad 67% całkowitego importu drewna konfliktowego do UE, wartego łącznie 1,27 mld euro.
W wyniku śledztwa pod przykryciem opublikowanego przez Earthsight w styczniu tego roku ujawniono, że kraje UE stały się punktami wejścia dla rosyjskiego i białoruskiego drewna objętego sankcjami (którego import jest zakazany). Dochodzenie wykazało, że przemytnicy przepakowywali rosyjską i białoruską sklejkę brzozową oraz zmieniali jej oznakowanie w państwach trzecich: Turcji, Gruzji, Kazachstanie czy Chinach, posługując się fałszywymi certyfikatami pochodzenia. Towary te trafiały następnie na rynek UE za pośrednictwem krajów o słabym systemie kontroli, całkowicie omijając sankcje i przepisy dotyczące ochrony środowiska. Według raportu od momentu wejścia sankcji w życie w 2022 r. wartość sklejki brzozowej sprowadzonej przez UE z Rosji i Białorusi przekroczyła 1,5 mld euro – przy czym żadne państwo nie uniknęło importu towarów naruszających sankcje.
W ostatnim czasie Polska podjęła zaczęła zdecydowanie przeciwdziałać temu procederowi, dzięki czemu przestała być jednym z głównych punktów wejścia dla drewna rosyjskiego na rynek UE. Eksperci podkreślają jednak, że proponowane zmiany mogłyby doprowadzić do ponownego niekontrolowanego napływu drewna z Rosji, co nie tylko zmniejszyłoby skuteczność sankcji, lecz także zaszkodziłoby polskim przedsiębiorstwom.
Zdaniem specjalistów obecne mechanizmy – rozporządzenie UE w sprawie drewna (EUTR) oraz krajowe systemy egzekwowania sankcji – zostałyby istotnie wzmocnione przez nowe rozporządzenie EUDR, które w celu uszczelnienia reżimu sankcyjnego wprowadziłoby dodatkowe narzędzia i obowiązek identyfikowalności. Jednocześnie ostrzegają, że proponowana kategoria „braku ryzyka” zwolniłaby importerów drewna korzystających z krajów tranzytowych z obowiązku stosowania geolokalizacji i należytej staranności. Ponadto zostałby zniesiony obowiązek prowadzenia minimalnych kontroli przez organy unijne, co ułatwiłoby sprowadzanie przemycanych towarów do Polski i na terytorium całej UE.
Augustyn Mikos, ekspert ds. polityki leśnej ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot:
– Proponowana kategoria „braku ryzyka” w rzeczywistości to ryzyko stwarza. Widzimy, że nie tylko jest sprzeczna z duchem prawa w części dotyczącej wylesiania i degradacji lasów w UE i poza jej granicami, ale także oznacza, że Unia i Polska nie przestrzegają sankcji nałożonych na Rosji. Wszelkie osłabienie mechanizmów egzekwowania prawa w zakresie przemytu to ogromne zagrożenie dla europejskich leśników i lasów na całym świecie.
Tara Ganesh, kierowniczka zespołu Earthsight ds. drewna, sankcji i lasów północnych:
– Nieustanny napływ nielegalnego drewna nie tylko zagraża klimatowi, ale także zasila kieszenie podżegaczom wojennym i szkodzi unijnym przedsiębiorstwom. UE będzie współwinna tych szkód, jeśli nie zapewni nienaruszalności EUDR i skutecznego egzekwowania rozporządzenia. Propozycja stworzenia tak poważnej luki w przepisach to cios wymierzony w nasze wsparcie dla Ukrainy.
Hannah Mowat, organizatorka kampanii Fern na rzecz zrównoważonej konsumpcji i produkcji:
– Warto pamiętać, że Chiny – według kryteriów proponowanych przez zwolenników zmian – zostałyby przypisane do kategorii „braku ryzyka’”. Właśnie dlatego europejscy producenci drewna mówią nam, że ta zmiana oznaczałaby dla nich katastrofę, ponieważ nadal musieliby konkurować z produktami rosyjskimi przerzucanymi przez Chiny. Kategoria „braku ryzyka” nie tylko podważa sens rozporządzenia, ale też poważnie osłabia skuteczność unijnych sankcji wobec Rosji.
Wywiadów udzielają poniżsi przedstawiciele:
Zachęcamy do zapoznania się z oświadczeniami firm:
Artykuł został opublikowany na prośbę organizacji Earthsight. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść ani opinie wyrażone w powyższym materiale.
Artykuł zewnętrzny
Podobne artykuły
Komentarze