budownictwo

Szanowny Użytkowniku,

Zanim zaakceptujesz pliki "cookies" lub zamkniesz to okno, prosimy Cię o zapoznanie się z poniższymi informacjami. Prosimy o dobrowolne wyrażenie zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz udostępniamy informacje dotyczące plików "cookies" oraz przetwarzania Twoich danych osobowych. Poprzez kliknięcie przycisku "Akceptuję wszystkie" wyrażasz zgodę na przedstawione poniżej warunki. Masz również możliwość odmówienia zgody lub ograniczenia jej zakresu.

1. Wyrażenie Zgody.

Jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych Zaufanych Partnerów, które udostępniasz w historii przeglądania stron internetowych i aplikacji w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i aplikacjach w celu określenia Twoich potencjalnych zainteresowań w celu dostosowania reklamy i oferty), w tym umieszczanie znaczników internetowych (plików "cookies" itp.) na Twoich urządzeniach oraz odczytywanie takich znaczników, proszę kliknij przycisk „Akceptuję wszystkie”.

Jeśli nie chcesz wyrazić zgody lub chcesz ograniczyć jej zakres, proszę kliknij „Zarządzaj zgodami”.

Wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Możesz zmieniać zakres zgody, w tym również wycofać ją w pełni, poprzez kliknięcie przycisku „Zarządzaj zgodami”.




Artykuł Dodaj artykuł

Czy Twoja budowa jest gotowa na blackout w 2025 roku?

26-06-2025, 09:50

agregaty na budowie

Od kilku miesięcy coraz częściej słyszymy o ryzyku przerw w dostawie prądu. Niby wszystko działa, ale gdy się dobrze przyjrzeć, napięcie w systemie energetycznym nie maleje – i to nie tylko dosłownie. Wzrost zapotrzebowania, starzejąca się infrastruktura, awaryjne wyłączenia bloków energetycznych czy przeciążenia sieci w okresach zimowych i letnich stają się codziennością. A jeśli do tego dojdą nagłe zjawiska pogodowe albo awarie po stronie operatorów, mamy gotowy scenariusz, który każdemu elektrykowi z doświadczeniem jest doskonale znany – prąd znika i wszystko staje.


Na budowie liczy się ciągłość pracy

Na dużych budowach to nie jest już tylko niedogodność. Brak zasilania może oznaczać wielogodzinne przestoje, opóźnienia w harmonogramie, niedotrzymane terminy i bardzo konkretne straty finansowe. A często również ryzyko uszkodzenia sprzętu czy zagrożenie dla ludzi, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z automatyką, systemami pomp, zasilaniem kontenerów biurowych czy systemów zabezpieczeń.

Agregat jako część planu budowy, nie awaryjna proteza

Właśnie dlatego w 2025 roku temat dużych, stacjonarnych agregatów prądotwórczych przestał być domeną tylko inwestycji infrastrukturalnych czy obiektów przemysłowych. Coraz więcej firm budowlanych zaczyna podchodzić do tego tematu poważnie – nie jako kosztu, tylko jako kluczowego elementu zabezpieczenia inwestycji.

Z mojej perspektywy – a jestem w tej branży ponad dwie dekady – agregat prądotwórczy to dziś nie luksus, tylko podstawowe narzędzie. Na równi z dźwigiem, szalunkiem czy porządną rozdzielnią. Szczególnie w przypadku budów prowadzonych na obrzeżach miast, w trudnym terenie, albo tam, gdzie przyłącze docelowe jest jeszcze w fazie projektu.

Przykład z praktyki: agregat z silnikiem Iveco na osiedlu mieszkaniowym

W jednej z inwestycji mieszkaniowych, którą nadzorowałem w zeszłym roku, wykonawca zdecydował się postawić agregat z silnikiem Iveco o mocy 150 kVA. Plac budowy znajdował się w terenie, gdzie przyłącze energetyczne miało być gotowe dopiero po pięciu miesiącach. Ten konkretny agregat sprawdził się znakomicie – stabilna praca, niskie spalanie, a silnik Iveco bezawaryjnie zniósł warunki zimowe. Agregat działał codziennie przez 8–10 godzin i pozwolił ekipie prowadzić roboty zgodnie z harmonogramem – bez ani jednego dnia przestoju. To jest właśnie różnica między planowaniem a improwizacją.

Moc, niezawodność i dobry serwis

W praktyce dobrze dobrany agregat pozwala nie tylko zabezpieczyć ciągłość prac. Często wręcz umożliwia rozpoczęcie robót przed uzyskaniem zasilania z sieci. Widziałem niejedną inwestycję, gdzie agregat był używany przez kilka miesięcy jako główne źródło prądu – i to bez problemów, pod warunkiem że był odpowiednio dobrany do obciążenia, z odpowiednią rezerwą mocy i serwisem na miejscu.

Oczywiście pojawia się pytanie – co znaczy „duży agregat”? W zależności od skali inwestycji mówimy o jednostkach od 50 kVA do nawet 500 kVA i więcej. Dla średnich budów często wystarczy agregat w granicach 100–150 kVA, ale wszystko zależy od ilości urządzeń, zapotrzebowania na prąd trójfazowy, mocy szczytowej i charakteru odbiorników.

Nowoczesne rozwiązania, które realnie wspierają budowę

Warto też dodać, że od 2023 roku rynek agregatów mocno się zmienił. Dostępne są modele z systemami automatycznego załączania rezerwy (ATS), monitoringiem online, synchronizacją z siecią energetyczną czy cichą pracą do 65 dB – co ma znaczenie zwłaszcza przy budowach w centrach miast. Pojawiły się też jednostki zasilane gazem, ale wciąż w większości przypadków inwestorzy wybierają klasyczne diesle – z uwagi na prostotę, dostępność paliwa i odporność na warunki terenowe.

Agregat to nie koszt, to zabezpieczenie inwestycji

Na koniec chcę podkreślić jedno – agregat prądotwórczy nie jest rozwiązaniem awaryjnym, które wyciąga się z magazynu, kiedy coś już padnie. To powinien być element planowania inwestycji od samego początku. Tak samo jak plan zasilania, rozdzielnie tymczasowe, trasy kablowe i zabezpieczenia.

Jeśli masz przed sobą nową budowę, gdzie nie ma jeszcze prądu, albo jesteś w połowie prac i wiesz, że zima może przynieść problemy – warto już teraz zarezerwować agregat. Najlepiej u sprawdzonego dostawcy, z możliwością montażu, przeglądu i serwisu w miejscu pracy. To nie tylko bezpieczeństwo – to spokój, który pozwala skupić się na tym, co naprawdę ważne: realizacji projektu bez niespodzianek.

Jeśli chcesz porozmawiać konkretnie o doborze mocy, dopasowaniu do obciążenia i realnych kosztach eksploatacji – jestem do dyspozycji. Bo agregat to nie wydatek. To ubezpieczenie Twojej budowy.

Artykuł sponsorowany

Źródło: Autor: Anna Dyl-Foltyn

Komentarze

Brak elementów do wyświetlenia.